piątek, 16 listopada 2018

Chrupiąca pieczona brukselka w słodkiej marynacie

Chrupiąca pieczona brukselka w słodkiej marynacie


Będziesz potrzebować
Brukselka - 500 g
Marynata
syrop klonowy - 3 łyżki
miód - 1 łyżeczka
oliwa - 2 łyżki
woda - 1 łyżka
słodka papryka - 1 łyżeczka
ostra papryka - 1/4 łyżeczki
sól - 1/4 łyżeczki



Etap I -  Rozgrzej piekarnik
Rozgrzej swój piekarnik do temperatury 180 stopni.

Etap II - Brukselka
Brukselkę umyj, każdą przetnij na pół i ułóż na blaszce.

Etap III - Marynata
W miseczce połącz ze sobą wszystkie składniki marynaty. Starannie oblej brukselkę powstałą marynatą.

Etap IV - Pieczenie
Blaszkę z brukselką wstał do nagrzanego piekarnika. Piecz 20-25 minut.










czwartek, 30 sierpnia 2018

Kotleciki z cukinii z kaszą jaglaną, mozzarellą i pomidorem suszonym

Kotleciki z cukinii z kaszą jaglaną, mozzarellą i pomidorem suszonym

Sprawdzą się na ciepło jako zamiennik tradycyjnych kotletów oraz na zimno do kanapki lub #vegeburgerów. To moja propozycja na  zdrowe włoskie wspomnienie lata.  Cukinia, której pod koniec lata dostatek, zdrowa kasza jaglana, świeża bazylia i ciągnąca się mozzarella. Kotleciki pożywne, łatwe i szybkie w wykonaniu. 


Będziesz potrzebować 
ok. 7 kotletów


cukinia - ok. 350 g
marchewka - 1 szt
bulion warzywny - 250 ml
kasza jaglana - 1/3 szklanki
czosnek - 2 ząbki
cebula - 1 mala
mozzarella galbani - 1 opakowanie
jajko
bułka tarta - 3 łyżki do farszu i do panierowania
pomidory suszone - ok 100 g
świeża bazylia - wg uznania
sól, pieprz
olej do smażenia




Etap I - Cukinia
Cukinie zetrzyj na tarce (ja ścieram ze skórką oraz z pestkami). Startą cukinie posól i odstaw na durszlak aby puściła sok.

Etap II - Kasza
Marchewkę zetrzyj na tartce na grubych oczkach. Do rondelka z bulionem wsyp startą marchew oraz kaszę. Całość gotuj ok 10 minut na małym ogniu.



Etap III 
Do miski wrzuć odsączoną cukinie, dodaj drobno pokrojoną cebulę oraz czosnek, 2 łyżki bułki tartej, szczyptę pieprzu, posiekaną drobno bazylię, suszone pomidory oraz mozzarellę pokrojoną w drobną kostkę,  Całość dobrze wymieszaj, odstaw do lodówki na 10 minut. Następnie dodaj cale jajko wymieszaj.
* jeżeli masa jest zbyt rzadka dodaj łyżkę bułki tartej

Etap IV - smażenie
Z powstałej masy uformuj małe kotleciki. Rozgrzej patelnie z olejem. smaż do uzyskania złotego koloru.


Jedz jako burgery lub z sosem tzatziki, aioli :)

smacznego !









Wpis inspirowany mozzarellą Galbani

Włoska strona lata z Galbani

środa, 8 sierpnia 2018

Kolacja w ciemności - czy jedzenie smakuje inaczej gdy go nie widzisz?

Kolacja w ciemności - czy jedzenie smakuje inaczej gdy go nie widzisz?


Proszę wyłączyć telefony - już ta pierwsza prośba zwiastuje, inność dzisiejszej kolacji..
Proszę zdjąć zegarki, i wszelkie gadżety dające chociażby minimalne światło...(czy tam naprawdę będzie, aż tak ciemno?!)


- Proszę mnie i "siebie" złapać za ramiona i podążać za mną....

Wyobraź sobie, że wchodzisz do pomieszczenia, o którym nic nie wiesz, czy jest duże, wysokie jak są rozmieszczone stoliki czy pod Twoimi nogami coś leży czy jest ładnie czy są kwiaty, obrazy na ścinach .... i wówczas Twoja wyobraźnia zaczyna pracować na zwiększonych obrotach, oczy masz otwarte a mimo to niczego nie widzisz...pierwszym (nie łatwym) poleceniem do wykonania, w którym znacząco pomaga kelner (z noktowizorem) jest zadanie by usiąść na swoim miejscu - uff udało się jestem bezpieczna! Teraz czas by "wymacać" najbliższą przestrzeń.

Wieczór jest prowadzony przez "przeowdnika" kolacji, Pan o bardzo przyjemnym głosie, wprowadza nas w tajemniczy nastrój i przyzwyczaja do ciemności. Między kolejnymi daniami zleca nam zadania które służą wyostrzeniu naszych zmysłów.

Kolacja składała się z przystawki, dania głównego deseru oraz wina.

Przystawka czeka już na stole, jak przystało na cywilizowanego człowieka sięgamy po sztućce i cóż... jest to trudniejsze niż sądziliśmy... pierwsza próba...pewność "tak na pewno nabrałam to coś na widelec" z trudem podążam do ust a tu przykra niespodzianka niczego nie ma na widelcu, próba druga oraz trzecia również zakończona niepowodzeniem..okej nie jestem jednak cywilizowanym człowiekiem użyjmy rąk...zdecydowanie przyjemniej :) na tą ewentualność obsługa przygotowała mokre ręczniki :)

jako że na danie główne wybraliśmy różne menu wegetariańskie oraz mięsne (do wybory jest jeszcze rybne) a mamy w zwyczaju próbować swoich dań, to i tym razem nie mogło być inaczej...zatem kolejne wyzwanie

Nakarm mnie, chce spróbować co jesz...

i tu zaczyna się jazda bez trzymanki...krótka instrukcja
krok 1. znajdź za pomocą dłoni twarz osoby, którą chcesz nakarmić
krok 2 znajdź nos, od niego bliżej do ust...
krok 3 nałóż za pomocą widelca danie ze swojego talerza (spokojnie po 4 próbie zrobić to za pomocą rąk)
krok 4 traf widelcem, nie gubiąc po drodze jedzenia do ust towarzysza  :)
jest przy tym naprawdę dużo śmiechu.

Między każdym daniem nasz Przewodnik, odpytuje nas z dań,  oczywiście  próbujemy odgadnąć co jemy, propozycje z sali padały tak różne, że w pewnym momencie zaczęliśmy się zastanawiać czy aby na pewno jemy to samo menu.


Deser...również jedliśmy przy pomocy rąk :)

Zaskoczenie.

Wyjście z ciemności...
Aby przyzwyczaić nasz wzrok ponownie do światła...wyjście  z ciemności odbywa się w 3 krokach...jest to najbardziej zaskakujący moment wieczoru.... Ku mojemu zdziwieniu sala jest znacznie większa niż ją sobie wyobrażałam, kieliszek z winem nie znalazł się poza stolikiem, a my wcale nie zrobiliśmy aż tak wielkiego bałaganu :) Na zakończenie kolacji, gdy już oswoiliśmy się ze światłem, na sali pojawiają się wszystkie dania wraz z ich Twórcom, który dokładnie opisuje nam potrawy. Ponownie z sali niedowierzanie w głosie  naprawdę nie było tam cynamonu?! jak to seler?!

Jest to świetna zabawa nie tylko ze względu doświadczenia smakowo-kulinarnego. Wyobraź sobie, że nie widzisz przez całą kolacje swojego towarzysza a on Ciebie, nie możesz wyczytać z jego twarzy co czuje co myśli czy mu smakuje czy wlaśnie ma grymas na twarzy.


Bez wątpienia Dine in the Dark zapewnia niesamowite doświadczenie kulinarne, nasz węch smak  dotyk wyostrza się. Jest to też dobry sposób aby pozbyć się uprzedzeń związanych z nielubianym produktem - w końcu nie wiesz co jesz!



Kolacja w Ciemności "Dine in the Dark" możecie zakupić na stronie Wyjątkowy Prezent 
kolacje organizowane są w wielu lokalizacjach na terenie całej Polski.
Ja swoją jadłam w Lodzi, kolacja organizowana jest we współpracy z restauracją Farina bianco
najbliższe terminy kolacji: 21.08, 12.09,25.09 godz 19:00
czas kolacji : ok. 2 godziny
cena 129 zł - 300 zł

piątek, 20 lipca 2018

Tubądzin Blog Day - warsztaty Sushi

Tubądzin Blog Day - warsztaty Sushi

Niedawno wraz z grupą blogerów wnętrzarskich miałam przyjemność uczestniczyć w Blog Day Tubądzin. Spotkanie miało miejsce w Sieradzu gdzie nzjaduję się najnowocześniejsza fabryka marki Tubądzin w europie oraz niezwykły showroom. 

Dzień rozpoczęliśmy od zwiedzania fabryki. Zrobiła ona na mnie niesamowite wrażenie.
Fabryka jest w pełni zmechanizowana, posiada najnowocześniejsze Włoskie maszyny i jest niesamowicie sterylna, sądzę, że jest tam czyściej niż w nie jednej restauracji! Fabryka produkuje 3 mln mkw płytek rocznie, specjalizuje się w produkcji pyłek wielkoformatowych w rozmiarze 120 x 240 cm! Tak tak płytka wyższa od Ciebie i to #madeinPoland!  Brawo! 

Gdy poznaliśmy cały długi proces produkcji płytki przeszliśmy do zwiedzania showroomu marki.
W sieradzkim salonie możecie zobaczyć jak płytki prezentują się na ścianach, podłogach oraz co zachwyciło mnie najbardziej jako blaty w kuchni, fronty szafek czy też jako stół. Największe wrażenie zrobiła na mnie marka MONOLITH i ich kolekcja Pietrasanta z motywem marmuru karraryjskiego - elegancka, minimalistyczna, ponadczasowa. 

Oczywiście będąc w show roomie Tubądzin najbardziej byłam ciekawa ich projektu kuchni, ku mojemu zaskoczeniu cała kuchnia łącznie z blatami, frontami szafek kuchennych i stołami została wykonana z płytek. Oczywiście oprócz pięknego wyglądu dla mnie bardzo ważne jest praktyczne zastosowanie takich płytek, nie znam kuchni w której się gotuje i nie brudzi, a blaty wykonane z płytek ceramicznych są odporne na ścieranie, siekanie wysokie temperatury i bardzo łatwe w utrzymaniu czystości. Zobaczcie na zdjęcie poniżej stół w jadalni w formacie 120 x 240 cm wykonany z jednej płytki ceramicznej, jak dla mnie świetny pomysł i cena zapewne niższa od niejednego lepszego stołu z sieciówki. 
Stół 120x240 cm z kolekcji MONOLITH

Blat kuchenny wykonany z płyty ceramicznej z kolekcji Monolith 

Po salonie oprowadził nas architekt marki - Tomasz Smus, który opowiedział o inspiracjach przy tworzeniu kolekcji, oraz 10 letniej  już  współpracy z Maciejem Zieniem.


Żeby nie być gołosłownym, Team Tubądzin przygotował dla nas niespodziankę: warsztaty Sushi w showroomie, który wcześniej zwiedzaliśmy. Przetestowaliśmy wytrzymałość pokazowej kuchni a za deski do krojenia posłużyły nam płytki z barwionych w masie płyt Industrio z kolekcji MONOLITH, Gres jako deski, pomimo bardzo ostrych noży do Sushi przeszedł nasz test jakości i wytrzymałości w 100% bez żadnej skazy co więcej elegancko prezentowały się jako łupki, na których tradycyjnie podawane jest sushi. 

Robienia perfekyjnych rolek Sushi uczył nas sushimaster Łukasz Tokarski - znany Wam zapewne z konceptu sushikushi, gdzie stworzył menu restauracji. 

Gdy przystąpiliśy do kręcenia naszych własnych rolek na stole pojawiło się mnóstwo dodatków ryby, paluszki krabowe, marynowana rzepa, imbir i awokado. Rolek z każda minutą przybywało, wpadliśmy w szął kręcenia, Łukasz przygotował również ciasto do tempury, w którym smażyliśmy krewetki oraz łososia w chrupiącym panko. 


I nadszedł najlepszy moment każdych warsztatów czyli wspólne pałaszowanie przygotowanych potraw mmm jakie to było pyszne! Wielki stół zapełnił się mnóstwem kawałków sushi, krewetek, w powietrzu unosił się zapach sosu sojowego i pysznej herbaty jaśminowej. 

Większość z nas miała do czynienia z przygotowaniem swojego sushi po raz pierwszy, dzięki Łukaszowi nasze rolki wyszły niemalże perfekcyjnie. Jednak zrobienie sushi nie jest, aż tak skomplikowane jak sądziłam :) 

Dzień pełen inspiracji zakończyliśmy w hotelu Kolumna Park, gdzie udaliśmy się na wspólną kolację i poznaliśmy jeszcze bliżej.

A tak wspólnie testowaliśmy kuchnie w salonie Tubądzin




















piątek, 13 lipca 2018

Świderki w sosie gorgonzola z gruszką

Świderki w sosie gorgonzola z gruszką

Szybki prosty niesamowicie aromatyczny makaron.

Będziesz potrzebować
  • masło - 1 łyżka
  • cebula - 1 średnia
  • czosnek - 2 ząbki
  • Gorgonzola - 125 g
  • serek mascarpone - 250 g
  • śmietana 18% - 100 ml
  • orzechy (ja używam nerkowca lub pistacje) - wg uznania
  • gruszka - 2 średnie
  • świeża bazylia
  • sól, pieprz 
Propozycja podania
z pokrojonymi w słupki pistacjami i świeżą bazylią

W rondlu rozpuść łyżkę masła, dodaj pokrojoną w drobną kostkę cebulę chwilę podsmażaj, następnie dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek. Gorgonzolę pokrój w kawałki i dodaj do podsmażonych składników, mieszaj chwile dodaj serek mascarpone. Następnie dodaj zahartowaną śmietanę (do garnuszka dodaj śmietanę oraz kilka łyżek gorącego rozpuszczonego sera). Mieszaj aż do uzyskania jednolitej gładkiej konsystencji. Do sosu dodaj pokrojoną w kostkę gruszkę. Dopraw pieprzem i solą. 

Smacznego !



Copyright © 2016 Wylizany Rondel , Blogger