środa, 28 marca 2018

Pieczeń rzymska z jajkiem przepiórczym, serwowana ze śliwką Kalifornijską marynowaną w kawie i musem chrzanowym

Pieczeń rzymska z jajkiem przepiórczym, serwowana ze śliwką Kalifornijską marynowaną w kawie i musem chrzanowym

Zapoznaj się koniecznie z tym przepisem jeszcze przed Wielkanocą! Tradycyjna pieczeń rzymska w nowoczesnym wydaniu autorstwa Marty Edmunds. Kolejny przepis, sprawdzony i przetestowany,  który poznałam podczas warsztatów zorganizowanych przez California Prune Board w Łódzkim studiu kulinarnym Book &Cook.  



Będziesz potrzebować
ilość porcji 2 keksówki

I. Pieczeń
1,5 kg surowej białej kiełbasy
150 g bułki tartej + dodatkowa do oprószenia foremki
200 ml mleka
3 łyżki oleju
2 cebule
4 ząbki czosnku
3 jajka
1,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu
1,5 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
1 pęczek natki pietruszki
24 jajka przepiórcze 

Etap I - jajka przepiórcze
Zagotować wodę w rondelku, dodać jajka przepiórcze i gotować 4 minuty. Po tym czasie odcedzić jajka i przelać zimną wodą, żeby ostudzić. Delikatnie obrać ze skorupek.

Etap II 
Bułkę tartą namoczyć w mleku przez 15 minut. Cebulę i czosnek drobno pokroić. Na patelni rozgrzać olej, zmniejszyć ogień i zeszklić cebulę wraz z czosnkiem.
Drobno pokroic natkę pietruszki.

Etap III
Wymieszać mięso z kiełbasy, cebulę, czosnek, namoczona bułkę, natkę pietruszki i przyprawy. Dodać surowe jajka dobrze wymieszać.

Etap IV
Dwie keksówki wysmarować odrobiną oleju i wysypać bulką tartą. Do foremek przełożyć 1/2 masy mięsnej, wyrównać. Na środku ciasno ułożyć ugotowane jajka przepiórcze. Przykryć reszta masy, wyrównać.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175C na około 60 minut. Wystudzić, wyjąć z foremek.


II. Marynowane śliwki Kalifornijskie
20 śliwek kalifornijkich
100 g kawy żołędziowej 
150 ml wody
50 ml octu z czerwonego wina
50 g miodu
4 goździki
1 laska cynamonu

W rondlu umieścić wszystkie składniki poza śliwkami. Zagotować, dodać śliwki, gotować przez 3 minuty. Zdjąć z ognia. zostawić śliwki w rondelku do przestudzenia.


III. Mus Chrzanowy
125 ml śmietany kremówki
125 g serka Philadelphia 
1 łyżka chrzanu
szczypta soli

Ubić śmietanę na sztywno. Dodać serek, chrzan i sól, dobrze wymieszać. Schłodzić.

Propozycja podania pieczeni ze śliwką kalifornijską, musem chrzanowym , koperkiem i świeżo tartym chrzanem 

Studio Kulinarne Book&Cook mieści się w strefie OFF Piotrkowska czyli Łódzkim Centrum Przemysłów Kreatywnych - dawnej fabryce Franciszka Remischa.
Będąc w Łodzi zajrzyj tu koniecznie! 


#Wielkanoc #ŚliwkaKalifornijska 

środa, 21 marca 2018

Warsztaty z przyjaciółką z Kalifornii - Łódzka Zalewajka z twarogiem i śliwką Kalifornijką

Warsztaty z przyjaciółką z Kalifornii - Łódzka Zalewajka z twarogiem i śliwką Kalifornijką

             Jak w Łódzkiej kuchni sprawdza się suszona śliwka? na to pytanie szukaliśmy odpowiedzi podczas wielkanocnych warsztatów zorganizowanych przez California Prune Board w Łódzkim studiu kulinarnym Book &Cook.  Przyjaciółka z Kalifornii odwiedziła w końcu Łódź w ramach projektu prezentującego śliwkę kalifornijską w regionalnych smakach Polski. Warsztaty poprowadziła  Marta Edmunds. 

Na wstępie o swoim zamiłowaniu do śliwki opowiedziała nam Łódzka autorka bloga Dare to Cook - Magda Klimczak " Śliwkę kaliforijską uzywam w kuchni ze  świadomością i pewnością, że jest produktem naturalnym. Uwielbiam słodzić nią dania wytrawne jak: gulasze, potrawki jednogarnkowe i oczywiście dodawać do ciepłych śniadań i lunchowych sałatek. Wielkanoc to oczywiście mazurki, w których obowiązkowo ląduje śliwka w postaci domowej marmolady, w pieczeniach wieprzowych faszerowancyh śliwką i farszu do jaj.

Kim jest California Prune Board ?
California Prune Board dziala pod nadzorem Kalifornijskiego Departamentu Żywności i Rolnictwa reprezentuje branżę suszonych śliwek z Kalifornii, składającą się z 800 plantatorów śliwek oraz 29 firm konfekcjonjących. Kalifornia jest największym producentem suszonych śliwek na świecie, słynących z najwyższej jakości osiągalnej dzięki regionalnym, rygorystycznym technikom zbierania owoców oraz oceny i kontroli.

Dlaczego powinniśmy jeść śliwki? 

  1. Spożywanie ok 100 g śliwek Kalifornijskich dziennie (8-12 sztuk) przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania jelit.
  2. Około trzy suszone śliwki stanowią jedną z zalecanych pięciu dziennych porcji warzyw i owoców
  3. Suszone śliwki są bogatym źródłem błonnika
  4. Przyczyniają się do zachowania zdrowia układu kostnego
  5. Jest źródłem miedzi, która pomaga utrzymywać zdrowy wygląd włosów.




W związku ze zbliżającymi się świętami Wielkiejnocy przedstawiam Wam przepis Marty Edmunds na zupę z regionu Łódzkiego -  zalewajkę w nowoczesnym wydaniu oczywiście ze śliwką.


Kremowa Łódzka zalewajka z wędzonym kurczakiem, śliwką Kalifornijską i twarogiem


Będziesz potrzebować
Przepis na ok 30 porcji
1,5 kg wędzonego kurczaka    
1 kg marchewki
5 łodyg selera naciowego
1 selere korzeniowy
zielone częsci z 4 porów
2 cebule
1 główka czosnku
5 liści laurowych
4 owoce jałowca
100 g śliwek kalifornijskich
8 zieli angielksich
2 l śmietany do gotowania
1 kg ziemnaików
30 g suszonych grzybów
4 łyżki suszonego majeranku
750 ml - 1l zakwasu na barszcz
sól i pieprz do smaku
Do podania
200 g śliwek kalifornijskich
500 g twarogu
świezy majeranek



Etap I - Bulion
Warzywa umyć i obrać, umieścić w dużym garnku. Do garnka dodać także kurczaka, liście laurowe, śliwki, ziele angielskie i jałowca. Dodać 2 litry wody. Zagotować. Gotować na dużym ogniu przez 45 minut. Po tym czasie odcedzić wywar. Kurczaka ostudzić, a następnie obrać mięso z kości

Etap II - Blendowanie
Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w kostkę. Do wywaru dodać ziemniaki, grzyby, smietanę do gotowania i majeranek. Gotować aż ziemniaki będą miękkie. Dodać zakwas na barszcz, zagotować. Zmiksować blenderem. Dodac obranego z kości kurczaka. Gotować przez kolejne 10 minut. Doprawić solą i pieprzem.

Etap III - serwowanie
Drobno pokroić śliwki. Twaróg pokruszyć. Listki majeranku obrać z łodyg. Na dnie miski ułożyć twaróg i śliwki. Zalać gorącą zupą. Udekorować listkami majeranku.








środa, 6 grudnia 2017

King Kong - nowa tajska restauracja w Łodzi

King Kong - nowa tajska restauracja w Łodzi
Tajlandia - kraina tysiąca smaków. Żywy ogień, sataye z rusztu, won ton na parze, krewetki pod każdą postacią, galangal, kolendra, limonka, orzeszki.....i więcej w nowej restauracji w centrum Łodzi. 
    Strefa Piotrkowska 217 wciąż się rozwija, i zapełnia ciekawymi lokalami z niezobowiązującą atmosferą, które też dobrze karmią. W miniony piątek dołączył do nich kolejny, tym razem z kuchnią tajską - King Kong, który zajął miejsce dawnej "Oficyny.

       Przed oficjalnym otwarciem miałam okazję pojawić się na kameralnej kolacji. We wnętrzu pełnym zieleni i odgłosów prosto z dżungli powitał nas współwłaściciel Andrzej Gonera (który, jest również współwłaścicielem Sushi Kushi)  oraz twórczyni całego menu Magda Klimczak, której nazwisko zapewne znacie z bloga dare to cook.

                             

Pierwsze co rzuca się w oczy po wejściu do restauracji to wszechobecna zieleń, bambusy, roślinny sufit, kolorowe fotele, metalowe krzesła, wysokie stoły, drewniane transparentne lampy budujące nieco intymny nastój i piękne barwne grafitti zajmujący pół ściany. . Kingkonga bez wątpienia wyróżnia luz i bardzo swobodna atmosfera. Za wystrój lokalu odpowiedzialni są architekci Tektura Design.
                                               
                

Kolację rozpoczęliśmy od przystawek na pierwszy ogień poszły Sataye czyli szaszłyki pieczone na grillu drzewnym (tak tak mają tam żywy ogień!)podane z sosem z orzeszków ziemnych, w czterech odsłonach ananasowy drobiowy, wołowy marynowany w curry - antykot/rostbef, z krewetką lub wieprzowy trochę w indyjskim stylu karczek korma. Jeżeli lubicie szaszłyki i dobrze doprawiane mięso koniecznie spróbujcie tej pozycji! Następnie na naszym stole pojawiły się Spring rollsy z makaronem ryżowym z wypełnieniem wegańskim czyli z avocado oraz mięsnym - z krewetką smażoną marynowaną w curry z obłędnymi sosami.

            

Bez wątpienia moją ulubioną przystawką, za którą już tęsknię jest Banh Bao czyli pszenna bułeczka robione na parze z czterema różnymi farszami do wyboru (kolejność nie jest przypadkowa) jednoznacznie podczas kolacji stwierdziłyśmy, że numer jeden należy się kaczce konfitowanej z sosem hoisin, orzeszkami i świętymi ziołami - kaczka obłędna rozpływająca się w ustach z dodatkiem słodkiego sosu na bazie śliwek. Następne miejsce należy do BanhBao z kurczakiem podwójnie smażonym w tempurze i panko z ostrym sosem na bazie pasty gochujang - czyli koreańskiej feremntowanej pasty z chili. trzecią propozycją jest bułeczka z ciasteczkiem rybnym, cytrynowym aioli marynowanymi warzywami, kolendrą i prażonymi orzeszkami oraz oczywiście coś dla wegetarian czyli bakłażan marynowany w paście miso. 

           

Banh Bao to przystawki idealne jednogłośnie stwierdziłyśmy...i czekałyśmy na dania główne, choć w zasadzie byłyśmy już w pełni najedzone... :)
Z dań głównych do wyboru mamy dania przygotowywane na parze, curry oraz dania z woka. 
Curry oczywiście w kilku odsłonach delikatne na mleku kokosowym np. z chrupiącym tofu w panko, dla wielbicieli ostrzejszych smaków polecam red curry z wieprzowiną lub wołowiną. 

            

Jeżeli chodzi o dania z woka to nie mogło zabraknąć klasyka czyli kurczaka smażonego z orzeszkami nerkowca podanego z ryżem kokosowo-pandanowym oraz makaronu pad thai również z trzema rożnymi dodatkami do wyboru.

           

Niestety nie miałam okazji wypróbować zup,a jest ich aż pięć! m.in wegańska z ryzu jaśminowego, pikantno słodki bulion z kaczki, oraz delikatna na bazie mleka kokosowego. Magda Klimczak nie zapomniała również o fanach sałatek, przygotowała dla nich cztery bardzo interesujące propozycję m.in sałatka z mango z pikantnymi krewetkami, w czerwonym curry i świeżymi ziołami. Sałatkę z kurczakiem podawana w liściach sałaty z posypką zprażonego ryżu.

            

W Łodzi zdecydowanie brakuje takich miejsc, trzymam kciuki za restaurację ! Jeżeli chcecie posmakować trochę Azji i przenieść się z tej deszczowej zimy w nieco cieplejszy rejon świata odwiedźcie koniecznie lokal King-Kong i dajcie znać jak Wam smakowało!

po więcej informacji kliknij w zdjęcie 
#kingkongŁódź
ul. Piotrkowska 217
tel. 42 942 06 00
 
                                             

czwartek, 30 listopada 2017

Wigilijne pierogi wg przepisu Prababci Anastazji

Wigilijne pierogi wg przepisu Prababci Anastazji

Z kaszą, z serem, z grzybami. Czasem z piękną misterną falbanką, a czasem z odciśniętym widelcem. Bożonarodzeniowe pierogi w każdym domu wyglądają inaczej, różnią się formą, farszem i dodatkami, jednak w większości polskich domów wigilijny prym wiodą pierogi z kapustą i grzybami.  W ostatni weekend podczas warsztatów zorganizowanych w strefie Piotrkowska 217 w Łodzi poznałam kilka sekretów perfekcyjnych pierogów Pani Gosi. Z nową wiedzą zabraliśmy się do samodzielnego wyrabiania, wałkowania lepienia pierogów - oczywiście pod czujnym okiem Pani Gosi :) Poniżej przepis na wigilijne pierogi z kapustą i grzybami wg przepisu prababci Anastazji.



Składniki na farsz// ok 50 pierogów
kapusta kiszona - 1 kg
suszone grzyby - 5 dkg
cebula - 20 dkg
sól pieprz

Grzyby zalewamy wodą i moczymy przez dwie godziny po czym gotujemy do miękkości, odcedzamy i mielimy w maszynce do mięsa lub drobno siekamy. Kapustę gotujemy do miękkości w osolonej wodzie (ok 40 minut), studzimy i bardzo dokładnie odciskamy. Obraną cebulę siekamy. Na rozgrzany w garnku olej wsypujemy cebulę i podsmażamy aż się zeszkli. Wszystkie składniki farszu dokładnie mieszamy i doprawiamy do smaku.

Składniki na ciasto/ ok 40-50 pierogów
woda - 1 szklanka
olej - 4 łyżki
mąka pszenna - 4 szklanki
jajka - 2
sól - szczypta

Do dużej miski wsypujemy wszystkie składniki, zagniatamy aż ciasto będzie gładkie.Odrywamy kawałki i podsypujemy mąką, rozwałkujemy na  okrągłe cienkie placki, wykrywamy szklanką placuszki na każdy nakładamy łyżeczkę farszu. Zlepiamy dokładnie brzegi robiac falbankę. Przygotowane pierogi odkładamy na podsypaną mąką tacę. W garnku zagotowujemy posoloną wodę, gotujemy ok 4 minut od wypłynięcia.


wtorek, 14 listopada 2017

Meksykańska zupa limonkowa

Meksykańska zupa limonkowa


W ramach jesiennej edycji festiwalu Restaurant week miałam przyjemność wziąć udział w warsztatach kulinarnych prowadzonych przez Klaudię Budny oraz Damiana Marchlewicza w studiu kulinarnym Baccaro, które mieści się w Łodzi na OffPiotrkowka. O Baccaro już wcześniej pisałam zapraszam tutaj. Tematem przewodnim warsztatów był meksyk "Vivá la fiesta" wspólnie przygotowaliśmy Zupę limonkową,chrupiącą quesadille z szarpaną wieprzowiną oraz tradycyjne taco z kurczakiem, quacamole, salsą pomidorową i sosem mango chilli. Tym razem na warsztaty namówiłam swoje przyjaciółki, było to nasze pierwsze wspólne gotowanie nie zabrakło śmiechu i wina :) kuchnia to takie magiczne miejsce, gdzie wszyscy się jednoczą i potrafią szybko zapomnieć o problemach. Nam na warsztatach najbardziej zasmakowała zupa limonkowa z szarpanym kurczakiem wg przepisu Klaudii Budny, zupa genialna na jesień szybko rozgrzewa za sprawą ostrych papryczek oraz dzięki limonce magicznie przenosi w wakacyjny nastrój.


Będziesz potrzebować
  • 600 ml bulionu z kurczaka
    (przygotowanego na udkach, które zachowujemy do zupy) 
  • 3 duże pomidory malinowe
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • sok z 4 limonek
    (możesz też dodać startą skórkę z połowy limonki)
  • 1 paptyczka chili
  • 1 łyżka oliwy
  • świeża kolendra
  • tortille
Etap I Pomidory obierz ze skórki, usuń pestki i pokrój w kostkę. Cebulę drobno poszatkuj a czosnek przeciśnij przez praskę. Papryczki drobno posiekaj.

Etap II
Do garnka wlewamy oliwę, podsmażamy cebulę następnie dodajemy czosnek i papryczki, chwile smażymy, aż cebula i czosnek się zeszklą, dodajemy pomidory. Po 5 minutach dolewamy bulion i wyciśnięty sok z limonek. Doprowadzamy do wrzenia.

Etap III
Ugotowane udka szarpiemy na drobne kawałki i dodajemy do zupy. Podajemy ze świeżą kolendrą i usmażona tortillą. Smacznego!








Copyright © 2016 Wylizany Rondel , Blogger