Ariana | Blogger | X X X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łódź. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łódź. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 sierpnia 2020

Księży Młyn w Łodzi - co zjeść? cz. I Kawiarnie


Miasto w mieście.
Księży Młyn to szczególne miejsce w Łodzi, to własnie tutaj powstało potężne przedsiębiorstwo włókiennicze Scheiblerów. Miało ono fundamentalne znaczenie dla rozwoju przemysłu włókienniczego w Łodzi, każdy odwiedzający powinien chociaż na chwilę się tu zatrzymać, aby lepiej zrozumieć wyjątkową historię tego miasta. 

Księży Młyn to w dużym skrócie zespół fabryczno - mieszkalny  zbudowany w XIX wieku przez Karola Scheiblera, najbogatszego łódzkiego przemysłowca. Stanowił samowystarczalne miasto w mieście. Mieściły się tu m. in. budynki fabryczne takie jak ogromna przędzalnia, magazyny, famuły (domy robotnicze), szkoła, remiza straży ogniowej, dwa szpitale, gazownia, klub fabryczny, konsumy (sklepy), rezydencje właścicieli, a także bocznica kolejowa. 

„Księży Młyn” to największy zabytkowy kompleks fabryczny Łodzi, powstały na miejscu dawnej osady młyńskiej, stąd też wywodzi się jego nazwa. 

Do dziś Księży Młyn zachował się w niemalże niezmienionej formie, a turyści, fotografowie mogą śmiało przechadzać się pomiędzy jego budynkami wykonanej z charakterystycznej dla Łodzi czerwonej cegły. 

Zapraszam Was na kawę do niezwykłych kawiarni mieszących się na Księży Młynie, w których z pewnością poczujecie klimat Łodzi.



1. Alegoria (Muzeum Pałac Herbsta ul. Przędzalniana 72)

Pałac Edwarda Herbsta to jedno z miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić będąc w Łodzi,  to miejsce niezwykłe. Jego historia nierozerwalnie związana jest nie tylko z losami rodziny Herbstów i Scheiblerów, lecz także z dziejami Księżego Młyna. 

Zwiedzając pałac Edwarda Herbsta zajrzyjcie do oranżerii, w której mieści się kawiarnia Alegoria. Wypijecie tu pyszną kawę pod palmami z widokiem na ogród.

Co w menu?
Pyszne kawy, latem szczególnie polecam mrożone latte. Ciasta, tarty, desery lodowe. 

Kawiarnia położona jest w ogrodach pałacu. 
Czynna od wtorku do niedzieli w godzinach od 11:00 do 16:00.


2. Tubajka (Park Źródliska I)

Kawiarnia mieści się w samym centrum Parku Źródliska I,  została stworzona z myślą o rodzinach z dziećmi, znajdziecie tu kącik dla najmłodszych z ogromną ilością zabawek. Tubajka to także świetne miejsce na organizację uroczystości rodzinnych. Latem rozstawiany jest ogródek z wygodnymi leżakami.

Co w menu?
Kawy, herbaty, soki, ciasta, babeczki.słodkie i słone przekąski, od niedawna możecie wpaść również na śniadania i lunche. 

Kawiarnia położona w parku Źródliska I
Czynna od poniedziałku do niedzieli.


3Maison A.S. butik cukierniczy (Księży Młyn 16, Koci Szlak)

Maison A.S. to butik cukierniczy inspirowany francuskim stylem, w którym można rozkoszować się smakiem wyśmienitej czekolady, kawy i herbaty. Nowoczesne cukiernictwo zaskakujące niebanalnymi formami i połączeniami smakowymi deserów. 

Wszystkie desery w butiku powstają na bazie Valrhona, która to od 1922 r. produkuje jedną z najlepszych na świecie czekoladę.

Co w menu?
Znakomite herbaty marki Dammann Frères, aromatyczne kawy, wyselekcjonowane wina. Oferta często się zmienia i w dużej mierze zależy od sezonu.

W niedzielę możecie wpaść na śniadania w stylu francuskim (od godziny 10:00) czekają świeżo wypiekane croissanty i cruffiny. W zależności od wybranej opcji wypieki z ciasta francuskiego pojawiają się w towarzystwie aromatycznej kawy lub herbaty, domowej roboty marmolad oraz świeżych owoców.

Cukiernie znajdziecie na Kocim Szlaku.
Czynna od środy do niedzieli.
http://maisonas.pl/


4. Coffeehood  rzemieślnicza palarnia kawy specialty i specialty coffee bar (Koci Szlak)

Coffeehood łączy w sobie palarnię kawy specialty oraz specialty coffee bar. W Coffeehood kupicie ziarna arabiki Single Origin – zarówno do ekspresu kolbowego czy automatycznego, jak i pod metody przelewowe. W specialty coffee barze napijesz się kaw Single Origin, jakości Specialty, zaparzanych pod espesso oraz metodami przelewowymi. 

Palarnia znajdziecie na Kocim Szlaku.
Czynna od środy do niedzieli.
https://coffeehood.pl/


5. Kawiarnia Palmiarnia (Park Źródliska I)

Kawiarnia Palmiarnia to kameralne i przytulne miejsce z widokiem na park oraz egzotyczną roślinność oranżerii. Latem na terenie parku, czeka klimatyczny ogródek. 

Co w menu?
m.in gofry wytrawne i na słodko, rurki z bitą śmietaną, desery lodowe, napary ziołowe, lemoniady.

Ul. Piłsudskiego 61 (park Źródliska, I piętro w budynku Palmiarni).
czynna od wtorku do niedzieli.


6. T.25 Cafe  (Tymienieckiego 25, osiedle lofty u Schebilera)

Opis wkrótce (otwarcie 22 sierpnia 2020 r.).





środa, 6 grudnia 2017

King Kong - nowa tajska restauracja w Łodzi

Tajlandia - kraina tysiąca smaków. Żywy ogień, sataye z rusztu, won ton na parze, krewetki pod każdą postacią, galangal, kolendra, limonka, orzeszki.....i więcej w nowej restauracji w centrum Łodzi. 
    Strefa Piotrkowska 217 wciąż się rozwija, i zapełnia ciekawymi lokalami z niezobowiązującą atmosferą, które też dobrze karmią. W miniony piątek dołączył do nich kolejny, tym razem z kuchnią tajską - King Kong, który zajął miejsce dawnej "Oficyny.

       Przed oficjalnym otwarciem miałam okazję pojawić się na kameralnej kolacji. We wnętrzu pełnym zieleni i odgłosów prosto z dżungli powitał nas współwłaściciel Andrzej Gonera (który, jest również współwłaścicielem Sushi Kushi)  oraz twórczyni całego menu Magda Klimczak, której nazwisko zapewne znacie z bloga dare to cook.

                             

Pierwsze co rzuca się w oczy po wejściu do restauracji to wszechobecna zieleń, bambusy, roślinny sufit, kolorowe fotele, metalowe krzesła, wysokie stoły, drewniane transparentne lampy budujące nieco intymny nastój i piękne barwne grafitti zajmujący pół ściany. . Kingkonga bez wątpienia wyróżnia luz i bardzo swobodna atmosfera. Za wystrój lokalu odpowiedzialni są architekci Tektura Design.
                                               
                

Kolację rozpoczęliśmy od przystawek na pierwszy ogień poszły Sataye czyli szaszłyki pieczone na grillu drzewnym (tak tak mają tam żywy ogień!)podane z sosem z orzeszków ziemnych, w czterech odsłonach ananasowy drobiowy, wołowy marynowany w curry - antykot/rostbef, z krewetką lub wieprzowy trochę w indyjskim stylu karczek korma. Jeżeli lubicie szaszłyki i dobrze doprawiane mięso koniecznie spróbujcie tej pozycji! Następnie na naszym stole pojawiły się Spring rollsy z makaronem ryżowym z wypełnieniem wegańskim czyli z avocado oraz mięsnym - z krewetką smażoną marynowaną w curry z obłędnymi sosami.

            

Bez wątpienia moją ulubioną przystawką, za którą już tęsknię jest Banh Bao czyli pszenna bułeczka robione na parze z czterema różnymi farszami do wyboru (kolejność nie jest przypadkowa) jednoznacznie podczas kolacji stwierdziłyśmy, że numer jeden należy się kaczce konfitowanej z sosem hoisin, orzeszkami i świętymi ziołami - kaczka obłędna rozpływająca się w ustach z dodatkiem słodkiego sosu na bazie śliwek. Następne miejsce należy do BanhBao z kurczakiem podwójnie smażonym w tempurze i panko z ostrym sosem na bazie pasty gochujang - czyli koreańskiej feremntowanej pasty z chili. trzecią propozycją jest bułeczka z ciasteczkiem rybnym, cytrynowym aioli marynowanymi warzywami, kolendrą i prażonymi orzeszkami oraz oczywiście coś dla wegetarian czyli bakłażan marynowany w paście miso. 

           

Banh Bao to przystawki idealne jednogłośnie stwierdziłyśmy...i czekałyśmy na dania główne, choć w zasadzie byłyśmy już w pełni najedzone... :)
Z dań głównych do wyboru mamy dania przygotowywane na parze, curry oraz dania z woka. 
Curry oczywiście w kilku odsłonach delikatne na mleku kokosowym np. z chrupiącym tofu w panko, dla wielbicieli ostrzejszych smaków polecam red curry z wieprzowiną lub wołowiną. 

            

Jeżeli chodzi o dania z woka to nie mogło zabraknąć klasyka czyli kurczaka smażonego z orzeszkami nerkowca podanego z ryżem kokosowo-pandanowym oraz makaronu pad thai również z trzema rożnymi dodatkami do wyboru.

           

Niestety nie miałam okazji wypróbować zup,a jest ich aż pięć! m.in wegańska z ryzu jaśminowego, pikantno słodki bulion z kaczki, oraz delikatna na bazie mleka kokosowego. Magda Klimczak nie zapomniała również o fanach sałatek, przygotowała dla nich cztery bardzo interesujące propozycję m.in sałatka z mango z pikantnymi krewetkami, w czerwonym curry i świeżymi ziołami. Sałatkę z kurczakiem podawana w liściach sałaty z posypką zprażonego ryżu.

            

W Łodzi zdecydowanie brakuje takich miejsc, trzymam kciuki za restaurację ! Jeżeli chcecie posmakować trochę Azji i przenieść się z tej deszczowej zimy w nieco cieplejszy rejon świata odwiedźcie koniecznie lokal King-Kong i dajcie znać jak Wam smakowało!

po więcej informacji kliknij w zdjęcie 
#kingkongŁódź
ul. Piotrkowska 217
tel. 42 942 06 00
 
                                             

czwartek, 30 listopada 2017

Wigilijne pierogi wg przepisu Prababci Anastazji


Z kaszą, z serem, z grzybami. Czasem z piękną misterną falbanką, a czasem z odciśniętym widelcem. Bożonarodzeniowe pierogi w każdym domu wyglądają inaczej, różnią się formą, farszem i dodatkami, jednak w większości polskich domów wigilijny prym wiodą pierogi z kapustą i grzybami.  W ostatni weekend podczas warsztatów zorganizowanych w strefie Piotrkowska 217 w Łodzi poznałam kilka sekretów perfekcyjnych pierogów Pani Gosi. Z nową wiedzą zabraliśmy się do samodzielnego wyrabiania, wałkowania lepienia pierogów - oczywiście pod czujnym okiem Pani Gosi :) Poniżej przepis na wigilijne pierogi z kapustą i grzybami wg przepisu prababci Anastazji.



Składniki na farsz// ok 50 pierogów
kapusta kiszona - 1 kg
suszone grzyby - 5 dkg
cebula - 20 dkg
sól pieprz

Grzyby zalewamy wodą i moczymy przez dwie godziny po czym gotujemy do miękkości, odcedzamy i mielimy w maszynce do mięsa lub drobno siekamy. Kapustę gotujemy do miękkości w osolonej wodzie (ok 40 minut), studzimy i bardzo dokładnie odciskamy. Obraną cebulę siekamy. Na rozgrzany w garnku olej wsypujemy cebulę i podsmażamy aż się zeszkli. Wszystkie składniki farszu dokładnie mieszamy i doprawiamy do smaku.

Składniki na ciasto/ ok 40-50 pierogów
woda - 1 szklanka
olej - 4 łyżki
mąka pszenna - 4 szklanki
jajka - 2
sól - szczypta

Do dużej miski wsypujemy wszystkie składniki, zagniatamy aż ciasto będzie gładkie.Odrywamy kawałki i podsypujemy mąką, rozwałkujemy na  okrągłe cienkie placki, wykrywamy szklanką placuszki na każdy nakładamy łyżeczkę farszu. Zlepiamy dokładnie brzegi robiac falbankę. Przygotowane pierogi odkładamy na podsypaną mąką tacę. W garnku zagotowujemy posoloną wodę, gotujemy ok 4 minut od wypłynięcia.


wtorek, 14 listopada 2017

Meksykańska zupa limonkowa



W ramach jesiennej edycji festiwalu Restaurant week miałam przyjemność wziąć udział w warsztatach kulinarnych prowadzonych przez Klaudię Budny oraz Damiana Marchlewicza w studiu kulinarnym Baccaro, które mieści się w Łodzi na OffPiotrkowka. O Baccaro już wcześniej pisałam zapraszam tutaj. Tematem przewodnim warsztatów był meksyk "Vivá la fiesta" wspólnie przygotowaliśmy Zupę limonkową,chrupiącą quesadille z szarpaną wieprzowiną oraz tradycyjne taco z kurczakiem, quacamole, salsą pomidorową i sosem mango chilli. Tym razem na warsztaty namówiłam swoje przyjaciółki, było to nasze pierwsze wspólne gotowanie nie zabrakło śmiechu i wina :) kuchnia to takie magiczne miejsce, gdzie wszyscy się jednoczą i potrafią szybko zapomnieć o problemach. Nam na warsztatach najbardziej zasmakowała zupa limonkowa z szarpanym kurczakiem wg przepisu Klaudii Budny, zupa genialna na jesień szybko rozgrzewa za sprawą ostrych papryczek oraz dzięki limonce magicznie przenosi w wakacyjny nastrój.


Będziesz potrzebować
  • 600 ml bulionu z kurczaka
    (przygotowanego na udkach, które zachowujemy do zupy) 
  • 3 duże pomidory malinowe
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • sok z 4 limonek
    (możesz też dodać startą skórkę z połowy limonki)
  • 1 paptyczka chili
  • 1 łyżka oliwy
  • świeża kolendra
  • tortille
Etap I Pomidory obierz ze skórki, usuń pestki i pokrój w kostkę. Cebulę drobno poszatkuj a czosnek przeciśnij przez praskę. Papryczki drobno posiekaj.

Etap II
Do garnka wlewamy oliwę, podsmażamy cebulę następnie dodajemy czosnek i papryczki, chwile smażymy, aż cebula i czosnek się zeszklą, dodajemy pomidory. Po 5 minutach dolewamy bulion i wyciśnięty sok z limonek. Doprowadzamy do wrzenia.

Etap III
Ugotowane udka szarpiemy na drobne kawałki i dodajemy do zupy. Podajemy ze świeżą kolendrą i usmażona tortillą. Smacznego!








poniedziałek, 13 listopada 2017


Głodny.pl nowy portal do zamawiania jedzenia online zawitał do Łodzi


Głodny.pl to Szwedzko-Polski mariaż działający w Szwecji od 2013 r. pod nazwą Hungrig.se .
Do Polski zawitał kilka miesięcy temu rozpoczynając swoją działalność w Poznaniu. W tym niedługim okresie do portfolia serwisu dołączyło ponad 100 restauracji. Także te, które wcześniej nie oferowały swoich posiłków w wersji na wynos. 

" Uruchomienie Glodny.pl w Łodzi to kolejny kamień milowy w działalności naszej firmy. Z dużym optymizmem wchodzimy na ten rynek. Mamy nadzieję, że wkrótce współpracować będzie z nami większość łódzkich restauracji. Bezustannie się rozwijamy, słuchamy restauratorów i ich opinii, udoskonalamy nasz system. Prognozy są naprawdę obiecujące. " - podkreśla Michał Zawiasa, prezes zarządu Glodny.pl




Z których Łódzkich restauracji możemy zamówić jedzenie z dostawą pod nasze drwi?

"W Łodzi na dzień dzisiejszy posiłki z dowozem będzie można zamówić między innymi z  Bobby Burger, Zielona, Agrafka, Dim Sum, Bułgarska 69, Włoszczyzna, Old Chengdu, Zapiekarnia 90 oraz wielu innych. Wszystko to już w 45 minut od momentu potwierdzenia przyjęcia zamówienia przez restaurację. Jednak to nie koniec kulinarnej podróży, która będzie miała miejsce w tym mieście razem z Glodny.pl! Serwis bezustannie prowadzi rozmowy z kolejnymi restauracjami."


Czym różni się glodny.pl od innych portali oferujących jedzenie z dostawą?

Posiada swój własny system umożliwiający płynną obsługę płatności i dostaw.  Głodny.pl bierze pełną odpowiedzialność za dostarczenie ciepłego posiłku w maksymalnie 45 minut. Łódzcy kurierzy/dostawcy  poruszają się wyłącznice samochodami, które wyposażone są w dodatkowe podgrzewacze umożliwiające podgrzewanie niektórych potraw. Płatność za zamówione jedzenie odbywa się bezgotówkowo, wyłącznie online. Dużym plusem portalu jest możliwość zamówienia jedzenia z wyprzedzeniem kilkunastodniowym np. wiesz, że za tydzień w piątek wpadną znajomi a Ty nie będziesz mieć czasu na przygotowanie/zamówienia  posiłku.



Jak zamówić jedzenie? 
Istnieją dwie możliwości: bezpośrednio przez stronę glodny.pl lub aplikację dostępną na telefon z system Android i iOS. 
 Gdy już zostanie wybrana jedna z opcji dostępu do serwisu, wystarczy podać adres dostawy aby przejść do proponowanych restauracji. Na pierwszym ekranie wyświetlą się apetyczne zdjęcia restauracji posegregowane według czasu dostawy.  Po wybraniu restauracji, widzimy czytelne menu oraz informacja w jakich godzinach restauracja oferuje dowóz oraz odbiór osobisty. Wybrane pozycje z menu należy dodać do koszyka, należy pamiętać, że działa on tylko dla jednej restauracji tj. nie da się tym samym kursem( ten sam kurier) zamówić dań  z rożnych restauracji - założyciele portalu  w rozsądny sposób wytłumaczyli dlaczego, otóż wyobraźmy sobie sytuacje, w której kurier odbiera jedno danie z restauracji w centrum, jedzie odebrać drugie danie z innej restauracji załóżmy które jest bardziej czasochłonne w przygotowaniu, tym samym czeka na przygotowanie dania, a posiłek który już odebrał z wcześniejszej restauracji stygnie = wszyscy niezadowoleni. 
Jeżeli chodzi o ceny dostaw uzależnione są od bieżącej lokalizacji użytkownika, a każda kolejna pozycja z menu w koszyku obniża jego wartość o 2 złote". 



korzystaliście już? jakie są Wasze wrażenia? 







piątek, 12 maja 2017

Konfitura z czerwonej cebuli w kuchni Baccaro



     Zapewne większość z Was zna największy polski festiwal restauracyjny jakim jest Restaurant Week, ale! czy wiecie, że festiwal Restaurant Week to nie tylko pałaszowanie pyszności w najlepszych restauracjach?! To również cały szereg wydarzeń towarzyszących takich jak specjalne food seanse w studyjnych kinach, wykłady tematyczne, degustacje win czy warsztaty kulinarne. W tym ostatnim miałam przyjemność brać udział. W ramach Restaurant Week, Łódzkie studio kulinarne Baccaro zorganizowało kilka tematycznych warsztatów: były afrodyzjaki, kuchnia włoska, trochę egzotyki oraz ucztę mięsożerców, na którą udało mi się zapisać. Warsztaty prowadził Damian Marchlewicz - zwycięzca IV edycji Hell's Kitchen, oraz twórca i zarazem szef kuchni restauracji Kamienica w Piotrkowie Trybunalskim.
Mój pierwszy raz w studio Baccaro. Niesamowicie rodzinna i przytulna atmosfera bije z tego miejsca! Studio znajduje się, w industrialnym centrum Łodzi czyli na Off Piotrkowska Center. Poczułam się tam jak w domu, w oknach książki kucharskie, w tle przyjemne muzyka, słoiki z przyprawami i zapach pysznego jedzenia. Samo studio nie należy do największych, co uważam za ogromny plus gdyż małe powierzchnie zbliżają :) i nie ma w nich miejsca na patetyczną atmosferę. W przestrzeni warsztatowej znajduję się 13 stanowisk oraz stół, przy którym uczestnicy warsztatów mogą wspólnie spałaszować pyszności, które przygotowali, a dla tych, którzy nie mają zbyt pojemnych brzuszków czekają pudełka TakeAway :) oraz fotele w, których można się bezwstydnie zanurzyć popijając wino " Make yourself at home".



Oczywiście studio Baccaro to nie tylko warsztaty, to również możliwość wynajęcia studia do sesji zdjęciowej czy na imprezy integracyjne. Podczas warsztatów poznałam dziewczyny, które kilka tygodni wcześniej zorganizowały w studio wieczór/poranek panieński - z opowieści mogę stwierdzić, że było pysznie, zabawnie i pomysłowo - przyszłe druhny weźcie taki pomysł pod uwagę :)

 Fartuchy w dłoń i gotujemy ! Damian - prowadzący warsztaty, po kolei ze stoickim spokojem wszystko nam tłumaczył i ze szczegółami opowiadał o każdym daniu, przy okazji przemycając między żartami swoją cenną wiedzę dotyczącą techniki kulinarnej. Atmosfera była bardzo luźna i bardzo szybko pozbyliśmy się kij w ... :) a z każdym kieliszkiem wina, z każdym kęsem byliśmy jeszcze bardziej dumni ze swoich dań.


Menu tych warsztatów było prawdziwą ucztą dla mięsożerców stworzyliśmy:
1. Burrito z wołowiną i guacamole - Guacamole od dziś moja ulubiona sałatka/dip
2. Kanapka ze stekiem, chrzanem i konfiturą z czerwonej cebuli - oj ten stek!
3. Pierożki wonton z kurczakiem - idealne na imprezę, szybkie! tanio! dużo!



Postaram się jak najszybciej napisać o poszczególnych daniach i podać Wam przepisy. Ten wpis dedykuje konfiturze z czerwonej cebuli, która wpisze się u mnie na stałe w repertuar okresu grillowego.Uwielbiam ją, w restauracjach zazwyczaj wyjadam ją z cieknącą ślinką do ostatniego kęsa i nigdy nie pomyślałabym ,że jest tak banalna w przygotowaniu. Zapiszcie sobie ten przepis bo od weekendu termometry pójdą w górę i będzie można celebrować zaległą majówkę.
  

Zakładaj fartuch gotujemy!
Będziesz potrzebować
cebula czerwona - 2 średniej wielkości
cukier - 2 czubate łyżki
ocet winny - 1 łyżka 
woda - 1 łyżka

 Etap I - Cebula
Cebulę pokrój w piórka

Etap II - Karmelizacja cukru

Rozgrzej patelnie na średnim ogniu i wsyp odmierzony cukier, Nie mieszaj! - gdyż cukier się zbryli.Cierpliwie czekaj, aż cukier się całkowicie rozpuści i lekko zarumieni. 

Etap III - Mieszanie
Gdy już cukier się ładnie zarumieni, dodaj pokrojoną cebulę, wymieszaj wszystko starannie po ok 2 minutach dodaj wodę oraz ocet winny. Wymieszaj składniki, smaż przez ok 5 minut. I już Gotowe, konfiturę przełóż do słoika, przechowuj w lodówce. 


Z czym jeść konfiturę? Ze wszystkim a najlepiej z burgerami,pieczonym mięsem, do kanapki ze stekiem albo z grillowanym serem, W prostocie siła :)







A sam Damian super facet, z ogromną wiedzą i doświadczeniem a przy tym niesamowicie skromny. W Baccaro, często prowadzi warsztaty - zapiszcie się! a udany wieczór i nowe popisowe dania w waszej kuchni gwarantowane :) jak tylko znajdę trochę czasu jadę do Piotrkowa by posmakować Kamienicę - czekajcie na relacje.